Zwrotnica Schrodingera

Siedzę na przystanku i czekam na tramwaj. Minęło już kilka minut i nadal nic nie jedzie. Przejeżdża jeden tramwaj w przeciwnym kierunku niż potrzebuję. Czekam nadal, a minuty nieubłaganie upływają. Krążę w kółko i zastanawiam się, ile jeszcze mam czekać. Wtedy widzę drugi, który jedzie w tym samym kierunku co poprzedni. Dopiero po kolejnej chwili przyjeżdża ten na którego czekałem. Wsiadam do środka i kasuję bilet, po czym zajmuję miejsce. Rzucam spojrzenie w stronę oddalającego się przystanku.

W tamtym kierunku pojechały dwa tramwaje, po czym wrócił tylko jeden. Przecież gdzieś tam dalej jest zwrotnica. Na logikę po przejechaniu jednego tramwaju w jedną stronę, zaraz powinien jechać w drugą. Nazwałem to miejsce Zwrotnicą Schrodingera. Nigdy tam nie byłem, ale to miejsce wydaje się być specjalne. Z tramwajem tam jest jak z tym kotem, jednocześnie jest i go nie ma. Jak tylko wjedzie, przechodzi w stan nieokreślony. Pozostaje w tym stanie, tak długo jak jest na zwrotnicy. Cała magia dzieje się, gdy stamtąd wyjeżdża. W końcu musi się zdecydować, czy istnieje, czy nie.

Nagle zostaję wyrwany ze swoich przemyśleń. Odklejam wzrok od okna i sprawdzam, kto zakłócił moją koncentrację. Stoi przede mną łysy mężczyzna i macha mi przed oczami plakietką. Przy kanarach stresuję się nawet jak mam bilet. Wygrzebuję go pogniecionego z kieszeni. Szybko rozprostowuję na kolanie, po czym wręczam do kontroli. Mężczyzna dokładnie przygląda się przez chwilę, następnie mi go oddaje. Rozglądam się i widzę jak jego kolega spisuje jakiegoś chłopaczka. Wyrzucam spojrzenie z powrotem za okno.

Jakie są szanse, że taki tramwaj nie wróci ze zwrotniczy? Co się dzieje z ludźmi, mającymi pecha akurat znajdować się w środku? Przecież ciągle słyszy się o tym, że ktoś zaginął. Może akurat nie wysiadł przed zwrotnicą, bo chciał zrobić sobie przejażdżkę? Tego nie da się potwierdzić, bo niby jak? Jeżeli tramwaj wróci z pasażerem to nic nadzwyczajnego, a jak nie wróci, to nie będzie miał kto o tym opowiedzieć. Może jakbym tam pojechał, to czegoś bym się dowiedział, ale boję się. Co jeśli przestanę istnieć?