Nowe miasto – nowy początek

Hej, od w sumie października tamtego roku, już mieszkam w nowym mieście (Wrocławiu, a jakże), więc czas parę rzeczy powiedzieć.

Jak się mieszka

Na pewno lepiej, bo większa samodzielność i dowolność. Wyprowadzka od rodziców wiele daje, przede wszystkim spokój. Spokój ducha i umysłu, nikt nie zawraca głowy non-stop, wreszcie można przykładowo w spokoju pomedytować, bez wchodzenia co 5 minut. No i prywatność, na pewno większa. Co prawda jest współlokator, ale jednak.

Kilka miesięcy, a już efekty

To tylko kilka miesięcy, a już są efekty. W postaci nauki większej odpowiedzialności, czy choćby organizacji. Jeśli np chodzi o sprzątanie, na początku nie wychodziło to najlepiej, bo i z terminami się mijaliśmy, a w gruncie rzeczy ja sprzątałem tylko, no, ale trochę psychologi, i od kiedy mamy grafik, w którym dowolność ustalania terminu sprzątania się zawiera, jest lepiej. Więź i poczucie odpowiedzialności za to co się ustaliło na pewno dużo większa, toteż chęć do realizacji terminu wzrasta. Dodajmy do tego ustalenia co i w jaki sposób sprzątać, i mamy dość dobrze działający system 🙂

Gotujemy

No i oczywiście gotowanie, wreszcie trza się było za to wziąć. Nawet książki zaangażowane zostały, ale ostatecznie poszło w praktykę i naukę od siostry, więc parę potraw się robi teraz. Głównie kurczak w sosie, z ryżem, to faworyt. Następny cel to ustandaryzowanie jadłospisu, tak by zawierał wszystkie substancje zalecane dla prawidłowego funkcjonowania tej pięknej maszyny jaką mamy w czaszce.

Utrzymanie

Co prawda z pracą problem, bo za bardzo jeszcze jej nie ma, ale chęci na jej znalezienie też nie są największe, bo i motywacja mała. Oszczędności są, a wymówka, że więcej czasu na naukę na studia, też swoje robi.

Miasto

Wrocław to naprawdę moloch, co prawda to nie Warszawa, ale w porównaniu z wcześniejszym miastem to jest wyskok poza skalę. Co prawda, pomieszkiwałem tu już i bywałem od jakiegoś czasu, bo i wcześniej na innych uczelniach, i też w innych mieszkaniach tymczasowo, ale teraz na co dzień, widzę w pełni, jak się żyje. Ludzie na pewno, jeśli o sąsiadów chodzi, bardziej czujni i podejrzliwi. Na pewno duża anonimowość, ale to raczej oczywiste w dużych miastach. Wszędzie blisko, wszystko pod nosem, to i człowiek się rozleniwia i z domu nie chce wychodzić. Na pewno kulturalnie większy rozwój, bo tu się do kina pójdzie, tu na jakiś występ. No i większe możliwości, chociażby pracy. Podsumowując, bardzo fajnie i pozytywnie.