Saturacja wiedzą

Postanawiasz nauczyć się czegoś nowego, zaczynasz szukać materiałów, by zacząć od podstaw, czytasz może jakieś książki na dany temat, bo jak wiadomo z książkami jest jak z wysoko przetworzonym pożywieniem – dostajemy coś co już jest gotowe do spożycia. Następnie idziesz dalej, budując na tym co już wiesz, i dowiadując się czegoś nowego (to idealna wizja tego procesu). W pewnym momencie, osiągasz stan saturacji, czyli nasycenia wiedzą.

Zarys

Jak czytamy w książce Slight Edge Jeffa Olsona, krzywa uczenia się. Czyli wykres obrazujący wygląd procesu nauki. Ma kształt wykładniczy. Oznacza to, że trening musi być długotrwały i regularny, a pierwsze rezultaty pojawiają się dopiero po dłuższym okresie stymulacji. Podsumowując, mamy tu przedstawienie idei, że małe, powtarzane regularnie aktywności, przekładają się na końcowy sukces. Natomiast książka ta nie jest jedyna, czy najlepsza. Opisuje ona po prostu pewien wycinek rzeczywistości.

Do rzeczy?

Wspomniane dzieło, to tylko jedno, z wielu ujęć tego samego tematu. Tutaj akurat mamy przedstawioną perspektywę człowieka biznesu, nie jest to jednak, jak się zwykle okazuje, jedyna perspektywa. Dwie osoby, patrząc na to samo, mogą widzieć zupełnie co innego. Natomiast nie jest to rzecz nowa, ani oryginalna, to o czym w swej książce mówi Jeff Olson. O regularności treningu mówi też Neil Fiore w Nawyku Samodyscypliny, David Allen w Getting Things Done, jak również tacy autorzy jak Napoleon Hill. Każdy z nich, odkrywa przed nami, że wykonywanie czegoś bardzo długo, bez zniechęcenia, i bez w ogóle oglądania się na rezultaty, daje końcowy sukces. W różnych dziedzinach.

Wniosek

Nieważna jest nazwa, nieważny jest autor, nieważna jest książka. Wszystkie wymienione wskazują pewien fragment rzeczywistości, i to on jest ważny. To jest sedno, to jest sens, do tego należy dotrzeć. Do prawdy. I dlatego czytając wiele książek, na dany temat można osiągnąć efekt nasycenia, saturacji wiedzą.

Czyli wiemy już o czym jest mowa, przyglądamy się tylko w jaki sposób dany autor ujął określone zagadnienie. I czy jego punkt widzenia, wnosi coś nowego, do naszej, już nasyconej po przeczytaniu innych książek na dany temat, posiadanej już wiedzy. Coś, czego może sobie nie uświadamialiśmy. Jeff Olson to biznesmen, i z takiego punktu widzenia przedstawi temat. Neil Fiore, pokaże perspektwyę psychologa. Biblia, ujmie to od strony moralnej, ontologicznej, antropologicznej.

Natomiast wszystkie te źródła mówią o tym samym. O tym samym fragmencie rzeczywistości. I dlatego dyskutowanie o tym czy ta książka jest lepsza, a może mój, czy twój system to strata czasu. Po co kłócić się o słowa, o nazewnictwo? Nie bądźmy ślepi, docierajmy do natury zjawisk – do prawdy. Philosophia – umiłowanie mądrości.

Kop głębiej

Chodzi o dotarcie głębiej, poza zasłonę słów, poza interpretację, kontekst, czy styl autora. I pewne jest, że im dłużej siedzisz w danym zagadnieniu tym większa jest Twoja saturacja. Czytając kolejną pozycję na dany temat, powiesz sobie tylko „ten autor w taki sposób to pokazał, tego co wiem już z innego źródła nie był świadom, ale co prawda dobrze opisał tamtą część zagadnienia. Pokazał to w taki sposób”. I za sprawą saturacji na dany temat, coraz rzadziej będziemy odkrywać rzeczy nowe na dany temat, nowe aspekty tego co już wiemy.

Dlatego tak fajnie jest być w czymś początkującym, odczuwać tą dziecięcą radość z poznawania nowego. Wtedy chłoniemy wszystko, wszystko jest nowe, świeże – fantastyczne uczucie. Warto więc co kilka lat zmieniać zainteresowania, a nawet zawody czy miejsca pracy. Ten świat daje tyle wspaniałych możliwości, a my zamiast się skupiać na eksploracji tych wspaniałości, skupiamy się za często na tym co już umiemy.

Inna kwestia

Poboczną kwestią, jest to co, na podstawie badań, udowodniono. Umysł, który nie przestaje wchłaniać nowych informacji, uczyć się nowych rzeczy, szukać, eksplorować, zachowuje swoją elastyczność światopoglądową. Ludzie uczący się całe życie są bardziej otwarci, skorzy do zmiany perspektywy, otwarci na nowe idee i sugestie. Ich weltanschauung, nie jest tak nienaruszalny i zastały.

Na koniec

Tego sobie i Wam życzę, byśmy byli otwarci na eksplorację i dążyli do poznania, nie skupiali się na danym stylu, interpretacji, czy kontekście. Jak powiedział kiedyś Włodek Markowicz, z Lekko Stronniczego, chrześcijanie są w większości jak ludzie, którzy patrząc na Boga wskazującego Im drogę, patrzą na Jego palec, a nie tam gdzie wskazuje.

Tekst silnie inspirowany słowami Mirosława Zelenta z kanału Pasja Informatyki na YouTube, a także książką „Mózg. Podręcznik użytkownika” autorstwa Marco Magrini.