Zarządzanie sobą w czasie #1: Efekt „aha” w zarządzaniu sobą w czasie

Dotarło to do mnie. Wreszcie, choć już o tym kiedyś słyszałem i czytałem, to dopiero na ostatnim warsztacie na studiach dotarło to do mnie. Warsztat ów był na temat zarządzania sobą w czasie. Zapisałem się, bo darmowy, a dodatkowa wiedza zawsze się przyda.

Efekt „aha”

Stephen Covey , w swojej kultowej książce „7 nawyków skutecznego działania„, pisał, o tzw. efekcie „aha”, czyli sytuacji, gdy dana osoba, w miarę tłumaczenia, widzi obraz danej rzeczy, w sposób odmienny niż wcześniej. Przykładowo, jeśli patrzymy, na jakąś rzecz, to widzimy ją z Naszej perspektywy, lecz inna osoba, może widzieć to ze swojej, często innej, perspektywy.

Dopiero gdy wytłumaczymy danej osobie, obraz, jaki widzimy z Naszej perspektywy. Może Ona, zacząć rozumieć, i także widzieć to co My. Przykładowo, obraz poniźej prezentuje pewien eksperyment.

obraz kobiety starszej i młodszej
Paradygmat kobiety

Co przedstawia obrazek powyżej? Młodą kobietę, czy może starą babę? Co widzisz? Napisz w komentarzu.

Paradygmat

Obraz powyżej, każdy widzi zgodnie ze swoim paradygmatem. Wynika to z uwarunkowań, bo prawidłowa odpowiedź na pytanie co widzisz, nie istnieje. To co widzisz, zależy bowiem od tego kim jesteś. Jedni na obrazie powyżej widzą młodą, piękną kobietę w naszyjniku. Inni, natomiast, starą pomarszczoną kobietę, z okiem w miejsce ucha młodej, ustami w miejsce naszyjnika tamtej i nosem, w miejsce rys policzka piękności.

Co zrozumiałem?

Wracając do sedna. Na warsztatach, pierwsza i podstawowa rzecz jaką zrozumiałem, doznając wspomnianego efektu „aha”. Czasem nie da się zarządzać. Możemy zarządzać zasobami, na które mamy wpływ. Nie mamy natomiast wpływu na czas. Czas sobie leci, a My nic z tym nie możemy zrobić. Czasu nie możemy zarobić, pożyczyć od kogoś, czy komuś. Nie możemy go kupić, ani w żaden inny sposób zdobyć. Czasu po prostu mamy ustaloną ilość, i to taką, która bez względu na wszystko maleje.

Myślenie

Co Nam to daje? Świadomość tego, że nie zarządzamy czasem. Tylko sobą w czasie. Wiele zmienia, już nie możemy zrzucać odpowiedzialności, anie się usprawiedliwiać. To nie wina czasu, że mieliśmy go za mało, to Nasza wina, że źle się zorganizowaliśmy by zmieścić się w tym czasie. Wina nie leży już poza Naszą kontrolą, nie leży w czymś co jest niezależne od Nas. Mamy realny wpływ na to jak zarządzamy sobą, i jedynym winnym, tego, że „nie mamy czasu” jesteśmy My. I to jest pierwszy krok, w tym by zacząć lepiej zarządzać sobą w czasie 😉

Trzymajcie się ciepło i wesołych świąt!